Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spowiedź duszy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spowiedź duszy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 stycznia 2017

Pamięć

Wciąż się dziwię
Jakim cudem
mogło do tego dojść

Bo najłatwiej na historię
patrzy się z góry
Z chłodem wyższości
współczesnych

Nie zastanawiając się
Zapominając
Z czego historia
śmiać się lubi najbardziej

Dlatego
Wciąż w głowie
Zmieścić mi się nie może
Bezczelność człowieka

Nad którą mogę już
tylko uronić łzę

I pamiętać

Bo gdybym zapomniała
Zabiłabym tych ludzi
najokrutniej

Dlatego otwieram rany
Na nowo
Raz po raz

Tak aby tułacze wieków
w końcu zasmakowali
spoczynku

Pamięć

To jedyne
o co proszą

O naszą ludzką powinność

Ale ile człowieczeństwa
jeszcze w nas zostało?

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Zabójca

Jestem zabójcą
Choć nikt nigdy mnie nie skaże

Codziennie stawiam czoła odbiciu
Które mówi do mnie
Jesteś winny

Ale ja z gracją uśmiecham się
Składam usta do pocałunku
i pluję mu w twarz

Jestem zabójcą
Choć nikt nigdy nie wyceni mojej głowy

W moim arsenale
połyskują szyderczo
wypielęgnowane noże słów
kolekcjonowanych przez lata

W końcu co cię nie zabije
To cię wzmocni
Nieprawdaż

środa, 28 grudnia 2016

Niezapominajka


Już dawno przestałam żyć

Została tylko otępiała skorupa
której wciąż się dziwię
że się jeszcze rusza

Bo po co żyć
jeśli jedyny powód
mojego istnienia
został mi zabrany

Nie mogę patrzyć
na te wszystkie rzeczy
tak malutkie
jak ziarenka grochu
Co jeszcze kilka dni temu
wydawało mi się
niemożliwe

W końcu dlaczego
miałabym mieć
powód
do smutku

O Boże błagam
wychyl się zza światła
I obudź mnie z tego snu
Koszmaru otwartych oczu

Wybaw mnie

Obudź z koszmaru
bezradności i winy

Z bólu rozwarstwiającego duszę
która już dawno zaczęła śmierdzieć

Wybaw mnie

Codziennie na osobności
Składam niezapominajkę
na mogile usypanej głęboko
tam gdzie tylko ja mogę zajrzeć
I ronię łzę,
której nikomu nie pokazuję

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Motyl

Och jak bardzo bym chciała
unieść się
oderwać od ziemi
i rozchylić swoje wielobarwne skrzydła

Ale nie mogę
Nie jestem w stanie

Jeszcze tylko cztery
Wtedy będę szczęśliwa

Jeszcze wszyscy zobaczycie
jaka będę piękna

Dopóki nie dopełni się samodestrukcja
brnę twardo w tę otchłań
którą jestem sama
I powoli
niezauważalnie
Wtapiam się tam
Skąd nie ma ucieczki

Czemu motylowi dane jest
żyć tak krótko?

Tak, że nie jest w stanie
sam zauważyć swojego piękna?

poniedziałek, 28 listopada 2016

Wrażliwiec

Naśladując innych naciągam
swoje człowieczeństwo
Do granic możliwości

Ale to wciąż za mało

W końcu inne
równa się złe

I ono niezauważalnie we mnie pęka

Zacierają się granice
Już nie wiem czym jest to „ja”
które podobno siedzi gdzieś
głęboko

Czy można wciąż
nazwać to życiem?

W końcu w środku
już nie ma „mnie”
bo już dawno zostałam wyżarta
Przez nich

I nie mogę się ich nawet spytać
czy smakowałam

Ale nie wiem czy tego żałuję

Bo czy pustka może czegoś żałować?

sobota, 12 listopada 2016

Krzyczę

Otwieram oczy
I krzyczę
Swoją ciszą

Ale przecież nikt
nie słyszy

Krzyczę swoją ciszą
Swoim głosem
Swoim ciałem
Swoją duszą

Krzyczę

Ale przecież nikt
nie słyszy

I ta cisza odbija się echem
W pustce
Która kiedyś miała czelność
mienić się konkretem

Która już dawno
utraciła swój pierwotny kształt

Krzyczę

Zastanawiając się
czy mój głos jest
dostatecznie cichy
By nie musieć się
przed nikim spowiadać